Biesiadne / Sarmackie

Ballada o małym rycerzu

1. W stepie szerokim, którego okiem
Nawet sokolim nie zmierzysz
Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa
Pieśni o małym rycerzu

2. Choć mały ciałem, rębacz wspaniały
Wyrósł nad pierwsze szermierze
I wieki całe będą śpiewały /
Pieśni o małym rycerzu /x2

3. Ty, któryś w boju i ty, coś w znoju
I ty, co uczysz i mierzysz
Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa /
Pieśni o małym rycerzu /x2

 http://www.youtube.com/watch?v=8nW3it4piK4&feature=fvwrel

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Idzie żołnierz

Borem lasem, borem lasem

Przymierając

Z głodu czasem, z głodu czasem

Suknia na nim
Nie blakuje, nie blakuje
Wiatr dziurami
Przelatuje, przelatuje

Chustka czarna
Jest za pasem, jest za pasem
Ale i tej
Pusto czasem, pusto czasem

Chociaż żołnierz
Obszarpany, obszarpany
Przecież ujdzie
Między pany, między pany

Trzeba by go
Obdarować obdarować
Soli, chleba
Nie żałować nie żałować

Wtenczas żołnierza
Szanują, szanują
Kiedy trwogę
Na się czują, na się czują

Zapłaćże mu
Jezu z nieba, Jezu z nieba
Boć go pilna
Jest potrzeba, jest potrzeba

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Powiedz, wdzięczna kobzo moja,
Umie li co duma[1] twoja,
Cóż może być piękniejszego
Nad człowieka rycerskiego?Cóż nad pograniczne kraje,
Kędy skoro lód roztaje
Ujźrzysz pola nieprzejźrzane,
Młodą trawą przyodziane?Ujźrzysz dąbrowy rozwite,
Ujźrzysz ptastwo rozmaite,
Zwierzu stada niezliczone
I ryb roje niezłowione.Gdzie czasem wieśniak ochoczy
Łowiąc sieci swoje toczy,
Albo na straż wyprawiony
Strzela źwierz strzelec ćwiczony.

Lub przez niemienione progi
Dnieprowy kozak ubogi
Czółnem płynie nie bez strachu,
Chudoju żyw sołomachu.[2]

Usarz zasię w mocnej zbroi
Warownym obozem stoi,
Który po szczupłym obiedzie
Straż zarazem swą zawiedzie,

W tym próbuje w kole koni
Lub kopiją pierścień goni.
A kiedy zaś trwoga przyjdzie,
Z trzaskiem z obozu wynidzie,

Pod świetnymi chorągwiami,
Głośny trąbą i bębnami.
Bieży pochylony lasem,
Dla sławy, dla zysku czasem.

Tam młódź harce swoje zwodzi,
A zaś we krwi często brodzi,
Pałasz kładzie w poszwę krwawy,
Cedząc zaś krew za rękawy.

Drugiego też bystra strzała
W sercu skrwawionym ostała.
Trzeci końmi podeptany
Polega czasem bez rany.

Za tym jedna przełomiona
Nazad ustępuje strona,
A zwycięzca niebłagany
W tył srogie zadaje rany.

A w tym do łupu zebrane
Rycerstwo zaś spracowane
Obraca się z trudu swego,
Dając chwałę Bogu z tego,

Dziękując czasem z wygrania,
A podczas też więc przegrania.
Na jakąż więc stronę stanie,
Bądź zawsze pochwalon, Panie.

Boże, który masz w swej pieczy
Ludu rycerskiego rzeczy,
Chudy żołnierz prosi Ciebie,
Odpłać mu te nędzę w niebie.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Drży ze strachu czerń kozacza,
Dęba stają osełedce -
Kniaź Jarema się nawraca,
Prawosławnej wiary nie chce.Złe przeczucie piersi dusi;
Chłopom – Popy i Ikony,
A on – Pan udzielny Rusi
Księstwo zbliża do Korony.Lat dwadzieścia duch w nim drzemał
Aż go Rzymski Krzyż oświecił:
Kniaź Jarema, Kniaź Jarema
Straszny będzie dla swych dzieci!

Jęczą głośno Ruskie Pany
- Zajrzyj w duszę swą, Władyko!
Wszak oddajesz wszystko za nic
I nas gubisz polityką!

Oczywista próśb daremność -
Kniaź noc całą leżał krzyżem:
- Kto mnie kocha, pójdzie ze mną,
Lub na palik go naniżę!

Lat dwadzieścia duch w nim drzemał…

- Nie dostaniesz się w pokorze
Na królewskie przedpokoje,
Stanie w ogniu Zaporoże,
Pójdzie w dym dziedzictwo twoje!

- Przed dziedzictwem chcę Ojczyzny,
Przed Ojczyzną chcę zbawienia,
Niech za Chrystusowe Blizny
Idą w ogień pokolenia!

Lat dwadzieścia duch w nim drzemał…

- Krew dla ciebie, nie zaszczyty!
Wzgarda dla ruskiego księcia!
My dla Rzeczypospolitej
Jak paznokcie do przycięcia!

Zechce przyciąć, to się sparzy,
Bo ja Krzyżem się zasłonię;
Doczekają Koroniarze
Wiśniowieckich na swym tronie!

Ku serc pokrzepieniu temat -
Leży w krypcie szkłem przykryty
Kniaź Jarema, Kniaź Jarema
Ojciec dzieci na pal wbitych!

Kniaź Jarema, Kniaź Jarema
Neofita – bo polityk.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Stepie płowy, milczeć umiesz,
Stepie cichy, czemu milczysz ty?
Rankiem zginę, już na atak grają,
Ostanę li żyw?W dłoń miecz, broń rubieży,
Gdzie wróg niech uderzy,
Chan nie straszny nam.
Szedł tu w wysokości,
Patrz dziś białe kości,
Serca nasze męstwem natchnij,
Marsie tyś nasz pan.

Mój bachmacie, biegać umiesz,
Koniu wierny, czemuś smutny ty?
Nocka zginę, dniem mnie pochowają,
Ostanę li żyw?

Nic to, strzeż rubieży,
Pierzchł wróg, nie uderzy,
Chan nie straszny nam,
Szedł tu w wysokości,
Legł w step, białe kości,
Serca nasze męstwem natchnij,
Marsie tyś nasz pan.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Go to Top